gdzie się ulotniłam?
Chyba powrót to pisania to dobry pomysł.... nowy rok więc i nowe postanowienia... nie chcę by ten był podobny do poprzedniego roku...nie ma co wspominać...
Mam dużo nauki i mało chęci ciągle mi zimno i jestem senna jakbym miala mnie choroba brac. Mm nadzieję że uporam się z nią. Mama niedługo znów wraca do pracy a ja zostane sama.... nie do końca sama ale bez niej... a tego nie lubie... gdy jest daleko. Niestety potrzebne sa pieniadze.
Brak mi ludzi, moje wnetrze woła o pomoc której nikt nie widzi ani nie słyszy.....ciągłe siedzenie w domu przytłacza mnie. Nie wiem co zrobić ze sobą by być szczęsliwą... Kiedyś.... gdy czytałam dawne wpisy nie poznałam siebie.. Ile miałam energii i życia w sobie. Dobrze mi z potworem ale zaczynam chwilami myśleć że to nie ten którego ja chcę, którego wymarzyłam sobie.... już nie jest taki jakim był gdy spotykaliśmy sie... romantyzm, czułe słowa,wyznania, szaleństwa ......itd zanikły.... nawet kwiaty, skromne podarunki.... słowo kocham cię też żadko wymawia.... chciałabym się uwolnic z tej skorupy....
tyle...

2009-01-05 15:02:08
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

bo już jestem.
Jak dawno nie pisałam...łoO. Ciekawe czy wogóle ktoś na ten blog zaglądał. Od ostatniego wpisu wiele się zmieniło. Mieszkam już z potworem...raz jest dobrze a raz nie. Niczym w realnym życiu a nie telenoweli. Hmm bo źle razem a gorzej osobno;) Wakacje? Dablin...29.07-3.09. Nie chcę!! paskuctwo.... samochodu ni ma pfr! początek wakacji w Monachium.
Ale koniec tych beznadzieji, moje życie emocjonalne nie zmieniło się chyba zbytnio na lepsze. Dalej jestem rozsypana, w depresji i wogóle w jakiejś srace. Nic mi nie odpowiada, bo nic ani nikt nie jest taki jakim być powinien( albo jakim bym chciała by był). Nauczyłam się że nawet "przyjaciel" potrafi odwrócić cAły świat przeciwko Tobie bo ma aluzje...przyjacieli nie ma... człowiek się sam rodzi, sam umiera i sam idzie przez życie. Brakuje mi ludzi i zamieszania jakiegoś tam... a narazie jest monotonność której nie znoszę....
Chyba dość marudzeń...

2008-07-02 18:17:23
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

sdfgrhjuyklhbnm
Czuję się okropnie.... taka pusta... głupia... sama.... Najbardziej boli coś z zaskoczenia.... tak mi przykro że mamy się nie słuchałam.. że nie rozumiałam i przeżywałam tego co mi mówiła na bieżąco .... Ja mam Tylko Ją...TYLKO. Nikogo innego... jestem sama... wszyscy... ta znieczulica..... każdy tylko do swojego dąży.... Ciężko mi. Tak bardzo tęsknie za mama.... brakuje mi jej.... nawet nie mam z kim porozmawiac... po tym 1.5 roku "izolacji" nie mam już żadnych bliskich koleżanek... chce mi sie płakac....zawsze żyłam w pięknym świecie ktory nie istnieje...
Każdy ma swoje życie, każdy za czymś biegnie a ja tak bym chciała by ktos koło mnie się zatrzymał i poszedł ze mną....pękłam już.... za dużo... nie ma mnie... jest tylko człowiek bez nadzieji....bez duszy... bez niczego. Tak mi brakuje ludzi... śmiechu wszystkiego....
Mamusiu przepraszam....

2007-11-14 22:46:18
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz

fiu bzdziu pstryk
Nie wiem od czego zacząc... dawno mnie tu nie było... tak jakoś obco...
Niby On jest.... ten potwór.... od 20mc.... niby kocha i kocham niby tesknie niby chce go na zawsze niby on mnie... Kurwa! niby.... On myśli że ja jestem jego własnością... że będę na każde zawołanie.... nawet gdy wczoraj z kolegą rozmawiałam to dziś wypytywał się z kim, jak długo... a ja chce trochę siebie dla siebie.. chce takiej niewielkiej tajemniczosci....chce wyjśc i nie tłumaczyc się.... czasami mam ochotę to wszystko zostawic i zniknac nie myślec kto co jak z kim.... ale pozniej jednak nie.. bo cos/ktos mnie tu trzyma...
i koło się zamyka oO!
Czasami tak bardzo tęsknie za tym co było... za tymi czalonymi i głupimi realizowanymi pomysłami... bardzo sie cieszę ze w ten weekend ze stara kolezanka wyjde... potrzeba mi tego.... szkoda że czasami w zyciu człowiek sam nie wie czego chce i nie potrafi sobie poradzic z tym co go dreczy....

2007-10-24 16:45:29
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

umieram..
Najbardziej przeraża mnie to że w takiej chwili jak ta gdy chcę coś zrobic i to nie sama nie mam do kogo się zwrócic.... więc jestem sama...zdana na siebie.... pozostałam bez koleżanek bez nikogo.... to najbardziej boli.... Tak bardzo lubię ludzi i ich toważystwo ale nie ma ich wokół mnie....nie mam z kim wygłupia się, wariowa, przeżywac jakis filmów obgadywa plotkowac.... robie sie dzika....i nie potrafie temu zaradzic...to tak jakby umierała jakaś częsc mnie...
R A T U N K U ! ! !

2007-09-24 17:49:16
Ilość komentarzy: 3 Dodaj komentarz

małe pierdołki
Jak ja dawno nie pisałam... nawet dziś gdy zbierałam kasztany pomyślałam że może i warto wróci do dzienników.... zaczyna się zima już powoli... mama będzie za dwa tygodnie... na cały miesiąc.... pochwale sie ze kupiła mi aparat! och! cudowny.... kolejno nastąpią świeta które bardzo kocham no i nowy rok. Został juz podzielnony plan.... swieta w Monachium a sylwester w Dablinie. Sama w to nie wierze.... ale bardzo się cieszę. Już niedługo zamieszkamy sobie na zawsze razem.... ale narazie szkoła.... ferie zimowe w gorach.... wakacje były cudowne.. pierw morze pozniej czeskie gory..... teraz tez jest super.... dwie noce pod zad ze swoim misiem w jednym lozeczku MmmMm

2007-09-16 20:55:18
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz

Na wakacjach od 31.lipca do 16 sierpnia
To chyba ostatnia notka przed wyjazdem nad morze... ostatnie dni spędzam u Potwora... nie tylko dni ale i też noce.... wpadają do niego kumple i w sumie jest fajnie.. dziś mała impreza z alkoholem w dwie pary i kumpel;) potwór ze swoim ziomem wymyslili iż jedem będzie miksował a drugi rapował... możei to śmieszne ale nawet im to wychodzi.. dziś moze coś stworzą:) byliśmy wszyscy na zakupach na wyjazd....kurcze.... auto cos sie poknociło.. tzn światła....eh nie wiadomo czy przypadkiem pociagiem nie pojedziemy :/ jutro auto posprzątac....później pranie, prasowanie i pakowanie a w poniedziałek w nocy żegnaj slums witaj wisełka:P
Potwor ostatnio jest jakiś dziwny... wydaje mi sięc zasami że nasz związek się rozsypie... chwilami jest dla mnie albo mi sie tylko wydaje obojętny.... jakbym byla ale mnie nie było.. hyh..nie lubie tego...zreszta nieważne... będzie dobrze i już.. ech ide mu pomoc zanim goscie przyjda..
paPa

2007-07-26 17:46:30
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

szybki skrót
Nie chciało mi się pisac...
W piątek dziwnym sposobem od samego drinka zrobiła się mini impreza u mnie w 4 osoby.. do oddania zostało mi dvd, damskie skarpetki i męskie spodnie:D wypiliśmy pierw 0.7 a później jeszcze 0.5 lol wydaje się dużo ale siedzieliśmy do 4 rano od 20 i czuliśmy się dobrze....do czasu pobutki... wszyscy głowę mieli kwadratową i ledwo co żyli... ja nic nie mogłam zjeśc bo ciągle mdliło mnie.. o 15 zjadłam z ledwością obiad u babci ale nie zwróciłam i czułam sie bardzo dobrze;] od tamtej pory nie spożyłam alkoholu w żadnej postaci haha. Dziś noc spędze chyba u potwora....znajomy tez wpadnie... mam nadzieje ze bedzie fajnie. 31 jade nad morze... jednak we 4 osoby... jesli taka dziewczyna nie pojedzie to na jej miejsce wskoczy kumpel... byloby tak lepiej;] dzis na szczescie upal ustał.. nad ranem była burza i bardzo padało teraz juz jest chłodno i fajnie.. och! wkońcu... ilez mozna sie grzac.... na takim słoncu nawet nie da sie opalac bo mozna udaru dostac... niestesty jutro wracaja wysokie temperatury.. eh w piatek do Wrocławia...
Pozdrawiam:)

2007-07-18 13:16:03
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

rozsypana jak rozbity dzbanek z kruchego szkła...
Nie wiem co mam ze soba zrobic.. mogę krzyczc tylko "ratunku!"
Moja kochana mamusia wyjechała... tydzień temu... bardzo mi jej brakuje... Przed jej wyjazdem zapowiadało się wszystko różowo... potwór miał u mnie nocowac...zdał prawko więc wyjazdy i takie tam... istne piękno... jest zupenie inaczej... wczoraj byłam z nim, jego mamą, bratem i ciocią we Wrocławiu na koncercie eski... miałam ochotę znikną, uciec....byleby mnie nie było...wiesz jak się czułam?! NIczym powietrze.. niechciana... niezauważana...niepotrzena.. wadząca... płaka mi się chciało... wróciłam do domu... wiedziałam że potwór nie będzie nocował u mnie... oczywista sprawa... żadne zdziwienie... za to była obietnica że tej nocy napewno... byłam cały dzień z siostra tu i tam.. nawet na drinku. Gdy wrociłam kolejna niespodzianka... Potwor woli spac w domu.. nie chciał ze mna... strasznie smutno mi sie zrobilam.. mialam juz nadzieje i wogole... jak mam sie nie czuc niechciana gdy powiedzial mi ze woli spac w domu? rozumiem ze jego mama wyjezdza ale ja nie chce byc przez to odsowana i ponosic konsekwencje... jesli teraz to tak przezywa to co dopiero gdy wyjedzie juz na stale? przeciez ja z nim nie wytrzymam tutaj... on bedzie sie pieklił.. dzis kolejna obietnica byla tresci ze "jutro".... nie wierze.. nie wgłębiam sie... jesli bedzie to bedzie.... nic wiecej...wystraszyłam sie ze po wyjezdzie jego mamy on mnie zostawi... ucieknie za nia...a ja rozpadne sie....potrzebuje go... kocham.... chce byc kochana.. zauwazana.. potrzebna.. szanowana.. doceniana... a nie lekceważona! Ja nie wiem co mam robic.... ja jestem juz sama... mamy nie ma przez wakacje... myslalam ze bede miala w nim oparcie a on musi mamie pomoc... ja sie wogole jakbym nie liczyla.. a przeciez to ze mna chce sobie ulozyc zycie... mowi ze kocha ze to ze tamto.... a co mi ze słow? mowic zawsze duzo mozna.. ja przeciez musze miec wsparcie.. podpore... czuc to a nie tylko słyszec...jedziemy nad morze na 16 dni.. autem.. zobaczymy.... ja nienawidze byc ktoras w kolejce... ja chce byc pierwsza.... bo musze byc...a nie mama... to trzeba rozdzielic miłosc taką a taką....boje sie ze on nie potrafi... i ja jestem w kolejce... ratunku.... jest mi smutno.. jestem zawiedziona.. chce pocieszenia i przytulenia... chce chyba zniknąc...fajniebyloby...
może zasne.. chociaż tyle...
Mamuś tęsknie.. nawet nie wiesz jak bardzo brakuje mi tu Ciebie... zresztą nie tylko mi....

2007-07-09 22:13:17
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

putant:(
Na wstępie to w poniedziałek mój potwrór wkońcu zdał na prawko jupi! Bradzo się cieszę szczególnie dlatego że nad morze pojedziemy autem a nie pociągiem... to o wiele wygodniejsze i wogóle. Pewnie przyniosłam mu szczęscie bo byłam z nim:P Ja łaziłam z mamą po sklepach i nawet kupiłam sobie ciuszek...a on biedny tam siedział w osrodku. Miałam trochę spuchnięty policzek i zbytnio nie mogłam jeś czizburgerów lol no ale pod okularami zbytnio nie było tego widac. Wieczorem gdy wracaliśmy trochę to podrosło ale nie przejełam się tym zbytnio..W nocy ciężko się spało no ale ok.. Rano gdy się obudziłam i zobaczyłam siebie w lustrze pierwą myślą było "mutant!" polik miałam taki jak piłka do golfa... moze troche wiekszy... potwor przyszedl i kupił mi jakis okład na sciagniecie opuchlizny i wode... Bradzo mu dziekuje za to co dla mnie zrobil tego dnia...Opiekował się mną rano a poźniej był na moje każde zawołanie gdy chciałam gdzieś jechac... objechałam wszystkich dentystów i albo bnie przyjmuja we wtorki albo sa na urlopie...o 19 poszła do dentysty u mnie na podworku... bardzo miła pani mi wszystko ładnie zrobiła i powiedziała ze byłam dzielna... wszystko było na zywca bo przeciez nie dziala w takich przypadkach znieczulenie. Tam też był ze mna Potwór... podjechał jeszcze ze mna do apteki i odwiózł mnie i mame do domu.. wieczorem jeszcze cos pogadaliśmy... noc była dla mnie ciężka... budziłam się co godzine...polik strasznie mi przeszkadzał i nie mogłam na nim leżec bo bolało gdy naciskałam... przy kazdym odwroceniu sie przebudzałam sie...rano (0 5) przeniosłam się do mamy łóżka i tam jakoś zasnełam... spałam po pół badź po godzinie...o 11 umówiłam sie z potworem na gg że wpadnie do mnie o 13... rozmowa była krótka a ja szybko wrociłam do łozka i zasnełam... spało mi się dobrze a obudziłam dopiero gdy potworek dobijał sie do drzwi:P poleżelismy sobie w łóżku prawie dwie godziny i musiał iśc:( reszte dnia przesiedziałam w domu... wyszłam po to by wyprowadzic psa... wyleniłam sie w łóżku że och! później wpadła siostra z robalem... i tak czas zleciał.. teraz już po tych antybiotykach na szczęście jakoś lepiej wyglądam ale moja twarz nie jest w pełni moja...
w sobote moja mamusia wyjezdza:( mam nadzieje ze jakos przezyje... wkoncu jade na wakacje i potwor ciagle bedzie przy mnie...

2007-06-27 20:33:40
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz

ksiezniczka8 - Kto przestaje marzyć- umiera


Księga gości

Kategorie notek
lalalala :) (101)

Archiwum
2009
Styczeń
2008
Lipiec
2007
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Linki
Blogi godne uwagi
.:aghor.maxblog.pl -
.:tiffi.maxblog.pl -
Takie tam różne


†††
Copyright Goddess Layout
Design by BlackEngel
Picture by Epiphany
x
 Załóż swój blog! Lista przyjaciół